Piękna, ale brzydka

Piękna, ale brzydka

Siedzę w gabinecie. Czekam na pacjentkę. Drzwi otwiera niska, drobna kobieta o aparycji dziewczyny z ostatniej klasy liceum. Ma na sobie trampki i sukienkę w niebieskie pasy.

Na twarzy niepewny uśmiech, włosy zaplecione w warkocz sięgający do pasa.

Twarz okrągła, oczy wielkie i niebieskie. Piękna. To typ wiecznie młody.

Opowiada. O dzieciństwie, o wymagających rodzicach. O trzech starszych, pięknych siostrach i o sobie. O tym, że zawsze czuła się brzydka, o tym, że nie wyjdzie z domu bez makijażu, że codziennie czuje się gorsza od innych.

Opowiada też o problemach z odżywianiem, o tym, że po zjedzeniu czegokolwiek czuje się grubsza o 50 kilogramów. Że jest szczęśliwa tylko wtedy, gdy ma kontrolę nad jedzeniem... ale obsesyjnie myśli o jedzeniu.

Myślę... pytam, co jest jej największym problemem. Mówi, że niska samoocena, postrzeganie siebie jako brzydkiej i lęk przed odrzuceniem. Świadoma, gotowa do pracy nad sobą.

Postanowiłam o tym napisać, bo zaczęłam się zastanawiać jak często jako kobiety mamy poczucie, że coś jest z nami nie tak. Jak często, pomimo że wyglądamy dobrze, szukamy jakiegoś mankamentu. Jak wiele z nas zaczyna stosować diety, odwiedzać nagminnie gabinety... wszelkiej maści, alby tylko poprawić wygląd, aby tylko zdobyć akceptację... aby być tą najładniejszą, albo chociaż ładną.

Jak często postrzeganie własnego ciała jest zniekształcone...

A gdyby tak spojrzeć na siebie z dystansem? Popatrzeć na kobietę w lustrze oczami obserwatora? Zacząć się zachwycać nosem, oczami, nogami, brzuchem...

Zdać sobie sprawę z tego, że wszystkie jesteśmy różne. Że na całe nas składa się ciało i dusza. Że piękno to raczej stan umysłu, dobra energia, uśmiech i radość.

I tu przypomina mi się moja nastoletnia pacjentka, która przestała chodzić do szkoły, bo była przekonana, że z powodu jej „brzydoty“ wszyscy się na nią gapią i oceniają bardzo źle... a obiektywnie była jedną z piękniejszych dziewczyn, jakie widziałam i to był powód gapienia.

A Ty? Zastanów się, co myślisz o sobie? Jak to wpływa na Twoje zachowanie? Ile razy dziś skrytykowałaś swój wygląd? Czy słusznie?

Pacjentka, która rozpoczęła terapię, będzie powoli odkrywać, dlaczego to jak wygląda, w tak bardzo istotny sposób wpływa na jej negatywny nastrój i jej zachowanie. Dlaczego tak wiele razy w życiu rezygnowała z czegoś z lęku, że to straci lub zostanie odrzucona. Dlaczego myśli o sobie w taki sposób?

A później zdecyduje, czy chce to zmienić.

A Ty? Czy jest Ci dobrze samej ze sobą? Jeśli tak to bardzo się cieszę. Eksponuj swoją radość i dziel się nią ze światem. Jeśli nie to pomyśl czy chcesz to zmienić. Nigdy nie jest za późno.





Psycholog, Magdalena Chorzewska


Tagi: piękna brzydka samoocena odrzucenie energia