Magia pocałunku

Magia pocałunku

Pocałunki, któż ich nie lubi…mogą być krótkie, koleżeńskie lub przyjacielskie, wtedy często są formą przywitania się lub pożegnania, pomagają nam budować więź i okazywać sympatię. Z kolei długie i namiętne zarezerwowane są dla głębszych uczuć, oznaczają miłość i pożądanie. Nie istotne jednak czy mamy do czynienia z krótkim buziakiem, delikatnym muśnięciem ust czy długim gorącym pocałunkiem, zawsze towarzyszą mu pozytywne emocje. Przeczytajcie, jaki wpływ na nasz organizm mogą mieć właśnie pocałunki.

Hormony szaleją

  • Wydziela się oksytocyna – hormon miłości i przywiązania. Kiedy trafi do krwi, może sprawić, że spojrzymy na naszego partnera zupełnie inaczej, to ona rozbudzi w nas pozytywne emocje, dzięki niej będziemy chcieli być blisko siebie, staniemy się milsi, bardziej wyrozumiali, otwarci i ufni. Wzrośnie również poziom naszej empatii.
  • Spada poziom kortyzolu- hormonu stresu, który co ciekawe tuż przed pocałunkiem czasem może gwałtownie wzrosnąć, czujemy wtedy silne bicie serca i podenerwowanie, zwłaszcza jeśli jest to nasz pierwszy pocałunek. Kiedy jednak usta już się spotkają, cały stres mija w mgnieniu oka. Kortyzol zaczyna spadać i to akurat dobrze, bo zbyt duży jego poziom może narobić niemałych szkód w naszym organizmie. Przede wszystkim nie pozwala nam logicznie myśleć, odbiera umiejętność koncentracji, osłabia nasz układ odpornościowy, powoduje wzrost poziomu glukozy, zmniejsza libido, pogarsza stan naszej skóry i nie pozwala nam utrzymać odpowiedniej wagi. Jego poziom wzrasta w wyniku wzmożonego wysiłku fizycznego, stresu, zmęczenia, a nawet wtedy kiedy się głodzimy. Warto więc czasem go obniżyć w ten niezwykle przyjemny sposób.
  • Wydziela się kisspeptyna- nazywana też hormonem pocałunku, który odpowiedzialny jest za dojrzewanie i płodność. To jego zadaniem jest pobudzenie wydzielania hormonów płciowych i to dzięki niemu utrzymana jest ich równowaga, pozwalająca miedzy innymi na regularność cyklów miesięcznych u kobiet.
  • Uwolniona zostaje dopamina – hormon szczęścia, nagrody i motywacji. Kiedy się całujemy, wzrasta więc w nas uczucie zadowolenia. To ona również motywuje nas do działania i sprawia, że jesteśmy wytrwalsi w dążeniu do obranego wcześniej celu. Dzięki dopaminie zwyczajnie chce się nam żyć, zdobywać, działać i czerpać radość z osiągniętych sukcesów.
  • Wzrasta poziom endorfin- hormonów szczęścia, które nie tylko poprawiają nasz nastrój, ale również pozytywnie wpływają na pracę naszego mózgu i układu odpornościowego, zwiększają naszą wytrzymałość, sprawiają, że jesteśmy bardziej odporni na ból oraz ograniczają powstawanie wolnych rodników, co z kolei sprawia, że wolniej się starzejemy.
  • Zwiększa się stężenie fenyloetyloaminy – hormonu, który swym działaniem przypomina amfetaminę. Bardzo łatwo jest się również od niego uzależnić. Fenyloetyloamina działa pobudzająco, zwiększa podniecenie i pożądanie oraz powoduje uczucie euforii. To ona jest odpowiedzialna za stan przypominający silne odurzenie, kiedy jesteśmy zakochani „do nieprzytomności”.
  • Uwalnia się adrenalina i noradrenalina- które pobudzają nasz organizm, stawiając nas w pełni gotowości do działania, serce przyspiesza swój rytm, poprawia się krążenie krwi i napięcie mięśni.

Nasza twarz się gimnastykuje

Podczas pocałunku uruchamiamy ponad 30 mięśni twarzy, czyli po prostu stawiamy czoła upływającemu czasowi. Skóra staje się więc jędrna i bardziej napięta, a policzki nie poddają się tak bardzo prawu grawitacji. Ćwicząc mięśnie twarzy, wspieramy również tworzenie się wiązań kolagenowych, co również wpływa na wygląd naszej skóry.

Ślinianki w gotowości

Pocałunek aktywuje pracę ślinianek, dzięki temu zwiększa się produkcja śliny, która wymywa bakterie z okolicy dziąseł i zębów, chroniąc je przed rozwojem próchnicy. Lepiej nawilżone są też nasze śluzówki, przez co ograniczone zostaje ryzyko rozwoju infekcji w jamie ustnej. Zmniejsza się również osadzanie kamienia nazębnego i ryzyko powstawania brzydkich przebarwień.

Wzmacnia się odporność

Podczas pocałunku wymieniamy się z parterem nie tylko śliną, ale również mnóstwem bakterii. Podobno jednak nie ma się czego obawiać, bo tylko nieliczne mogą nam zaszkodzić. Warto również wiedzieć, że wymieniając się drobnoustrojami, stymulujemy nasz system immunologiczny do wytwarzania przeciwciał, które w przyszłości ochronią nas przed chorobą.

Poprawia się praca układu krążenia

Podczas pocałunku wzrasta puls, poprawia się krążenie, nasz organizm jest doskonale dotleniony, wzrasta temperatura ciała i reguluje się ciśnienie krwi. Mózg i serce pracują o wiele wydajniej, dzięki czemu możemy być bardziej skoncentrowani, łatwiej przyswajamy wiedzę i stajemy się bardziej kreatywni.

Nasza skóra staje się piękniejsza

Kiedy się całujemy, rozszerzają się naczynia krwionośne, a krew zaczyna płynąć szybciej, dzięki temu do wszystkich komórek naszego organizmu przedostaje się więcej tlenu i substancji odżywczych. Nasza skóra może się więc szybciej regenerować, nabiera pięknego zdrowego koloru, wygładza się i promienieje.

Lepszy metabolizm i mniej kalorii

Pocałunki przyspieszają metabolizm, pomagają spalać kalorie i choć nie są w stanie zastąpić regularnych treningów oraz same w sobie mogą też być sposobem na odchudzanie, z pewnością nikomu w tym nie przeszkodzą. Warto więc wiedzieć, że podczas namiętnego trwającego minutę pocałunku możemy spalić aż 20 kalorii. Kilka pocałunków dziennie może więc wspomóc naszą walkę z nadprogramowymi kilogramami.

Pocałunki to bardzo przyjemna forma okazywania sympatii, która potrafi pobudzić nasz organizm do działania, przyczynić się choć trochę do poprawy kondycji naszej skóry, usprawnić pracę naszego serca i mózgu, rozładować stres i poprawić nastrój. Warto jednak wiedzieć, że pocałunki mogą nam również szkodzić dlatego powinniśmy uważać na to z kim się całujemy, a jeśli chcemy zachować zdrowie lepiej unikać bliskiego kontaktu z osobą chorą. Musicie pamiętać, że jest bardzo wiele bakterii, wirusów i grzybów, przenoszonych właśnie przez ślinę, co prawda nie zawsze dochodzi do zakażenia, ale odrobina ostrożności z pewnością nie zaszkodzi.

Jakie niebezpieczeństwa mogą nieść ze sobą pocałunki?

Niechciany gość... próchnica

Wywoływana jest przez bakterie, które mogą przedostawać się z ust do ust ze śliną lub drobinkami jedzenia. Co gorsza, szkodzi ona nie tylko zębom. Jeśli bakterie przedostaną się do krwiobiegu, mogą zagrażać całemu organizmowi. Dlatego uważajcie na osoby, których zęby nie są dostatecznie zadbane i sami starajcie się regularnie odwiedzać stomatologa oraz dbać o staranną higienę jamy ustnej. Unikniecie w ten sposób niebezpiecznych powikłań i zamiast obawiać się konsekwencji pocałunków będziecie czerpać z nich przyjemność.

Uwaga na opryszczkę

Zrezygnujcie z pocałunków, jeśli Was lub Waszego partnera dopadła opryszczka. To właśnie nią najłatwiej jest zarazić się, całując osobę chorą. Kiedy opryszczka jest już widoczna, z łatwością ją zauważamy, wtedy o wiele łatwiej nam uniknąć zetknięcia się z niebezpiecznym wirusem. Niestety zarażamy się, zanim pojawią się widoczne gołym okiem zmiany. Dlatego osoba, która czuje dyskomfort, pieczenie lub swędzenie w okolicy ust dla dobra swojego partnera powinna zrezygnować z pocałunków. Pamiętajcie, że opryszczką można również zarazić się, np. korzystając z tych samych kubków, sztućców lub ręczników, a wirus który raz dostanie się do naszego organizmu, pozostaje z nami na zawsze i daje o sobie znać najczęściej, wtedy kiedy osłabia się nasza odporność.

Zakaźna „choroba pocałunków”

Mononukleoza zakaźna nazwana również chorobą pocałunków, powstaje w wyniku zakażenia się wirusem Epsteina-Bar. Chorobą najłatwiej jest zarazić się przez kontakt ze śliną, nie oznacza to jednak, że za jej występowaniem stoją tylko pocałunki. Równie dobrze wirus może nas zaatakować, jeśli np. napijemy się z butelki, kubka czy szklanki, z której wcześniej piła osoba chora lub w jakikolwiek inny sposób zetkniemy się z jej śliną, o wiele rzadziej do zakażenia dochodzi drogą kropelkową. Objawy mononukleozy mogą przypominać przeziębienie lub anginę, towarzyszy im również wysoka i długotrwała gorączka. W przebiegu choroby dochodzi również do powiększenia wątroby i śledziony. Zdarza się jednak, że nie daje ona żadnych objawów, wtedy, aby dowiedzieć się, czy jesteśmy nosicielami wirusa, powinniśmy wykonać badanie krwi. Trzeba naprawdę wykazać się ostrożnością, bo okres wylegania się choroby jest bardzo długi a zakaźność może trwać nawet kilka miesięcy. Warto więc zrezygnować z obdarzania pocałunkami osób, które znamy krótko a najlepiej trzymać się stałego partnera. Bardzo ważne jest również stosowanie podstawowych zasad higieny. Pocieszające może być natomiast to, że raz przebyta choroba daje nam trwałą odporność.

Całujmy się więc na zdrowie, ale zawsze z rozwagą :)


Tagi: pocałunek hormony emocje zdrowie higiena